ARTYKUŁY

 
 
1
 
2
 
3
 
4
 
 
 
Gdzie się podziały…?
„…tamte prywatki?” chciałoby się dokończyć, ale życie to nie piosenka, choć słowa niejednej piosenki są „z życia wzięte”. Sprawa ma poważniejszy wydźwięk, bo medialna aktywność skierowana do tzw.gawiedzi, w tym kuriozalna wypowiedź Marka Treli w „Panoramie Lubelskiej” sugeruje występowanie… „znikających ogierów”! Podobno odchodząc z Janowa w 2016r. pozostawił tam ponad 20 ogierów, z których  pozostało do dziś zaledwie kilka. Gdzie się podziała reszta? Wpadły w trójkąt bermudzki? Czy wyprzedali je ci straszni, perfidni pisowcy?
26 czerwca 1938 w Białce…
Zjazd Kierowników Państwowych Zakładów Chowu Koni w Białce
Hodowla koni pełniła w czasach II Rzeczpospolitej niezwykle ważną rolę w zaopatrzeniu armii w konie. Z tego powodu państwo inwestowało znaczące środki w rozwój hodowli koni głównie poprzez organizację sieci Państwowych Stad Ogierów, ale też Państwowe Stadniny Koni. Dzięki zaangażowaniu państwa poziom krajowej hodowli stale się podnosił i był w stanie dostarczać około 4 tysięcy koni remontowych dla wojska rocznie. Celem nadzoru nad państwową hodowlą, rozporządzeniem Prezydenta RP z dnia 17 maja 1927 utworzono Państwowe Zakłady Chowu Koni*, obejmujące państwowe stada ogierów i państwowe stadniny koni na terenie II RP: 

Wiek i pół
Sto pięćdziesiąt lat temu Juliusz Dzieduszycki sprowadził do Jarczowiec pustynnego araba imieniem Krzyżyk i od tego czasu rozpoczyna się historia najstarszego w hodowli polskich arabów rodu męskiego. Trzeba trafu, że dosłownie na dniach będę obchodził inną, zdecydowanie skromniejszą, jednak dla mnie bardzo ważną rocznicę. Otóż, mija właśnie dwadzieścia pięć lat mojej przygody z hodowlą koni arabskich. Tak się składa, że przez te ćwierć wieku zajmowałem się w głównej mierze Krzyżykami. Hodowałem je, użytkowałem pod siodłem, trenowałem do rajdów, startowałem na nich w zawodach, wreszcie były one bohaterami książek i rozlicznych artykułów jakie popełniłem.  Stało się tak za przyczyną jednego czupurnego Krzyżyka, który dawno temu stanął mi na drodze, wywracając do góry nogami całe moje życie.  Nie wiem czy jestem specjalistą od Krzyżyków, ale włos już siwy i sześćdziesiątka tuż tuż, więc kiedy jak nie teraz mogę powiedzieć, że znam, rozumiem, czuję i kocham te konie... 
150 lat rodu ogiera Krzyżyk (1876-2026)
W tym roku mija sto pięćdziesiąt lat od sprowadzenia do Jarczowiec  ogiera Krzyżyk or.ar. - do stadniny, gdzie w latach 1843-1885 utrzymywany był najszlachetniejszy i najbardziej w typie orientalnym materiał czystej krwi w Europie. Jej właściciel,  hrabia Juliusz Dzieduszycki osobiście wyszukiwał na Wschodzie najszlachetniejsze konie jakie można było tam zdobyć w owym czasie. Z wyprawy w roku 1845 przywiózł trzy znakomite klacze; Gazella or.ar., Mlecha or.ar. i Sahara or.ar. oraz siedem niezwykle cennych ogierów. Korzystał też z usług Sefer Paszy Kościelskiego, który był polskim emigrantem i generałem wojsk tureckich. Dzięki szerokim kontaktom w Stambule i Egipcie, Władysław Kościelski sprowadzał konie arabskie do Europy, a następnie sprzedawał je lub darował krewnym i przyjaciołom. Jednym z nich był gniady Krzyżyk or.ar. urodzony w 1869 roku, a  zakupiony przez Juliusza Dzieduszyckiego od Sefer Paszy Kościelskiego w Wiedniu w 1876 roku.
Krzyżyk or.ar. musiał być bardzo cennym ogierem, ponieważ jemu jednemu ze wszystkich sprowadzonych na ziemie polskie w XIX wieku ogierów, udało się założyć własny ród męski czynny do dnia dzisiejszego.  Z połączenia z córkami klaczy sprowadzonych przez Juliusza Dzieduszyckiego ze Wschodu, Krzyżyk pozostawił szereg cennego potomstwa a między nim wyróżniał się złotogniady ogier Krzyżyk I 1886 (od Zulejma II, wnuczka klaczy Ślepka, importowanej w łonie matki klaczy Sahara or.ar.). O tym ogierze  pisał Stefan Bojanowski “(...) Krzyżyk dawał wysoką szlachetność, dobrą budowę i temperament”. 
Co mówią nam liczby?
Według stanu na dzień 13.02.2026 Redakcja Księgi Stadnej Koni Arabskich Czystej Krwi wydała 74 zezwolenia na krycie ogierami należącymi do hodowców prywatnych, na podstawie wniosków złożonych przez właścicieli. To mniej niż w latach poprzednich – w ubiegłym roku wydano ich 189 - można założyć, że wygodniejsze jest kupno nasienia niż utrzymywanie ogiera. Tym większy „szacun” dla hodowców na tyle zamiłowanych, że decydują się na użytkowanie reproduktorów o preferowanym przez siebie pochodzeniu, często własnej hodowli. Równocześnie stadniny umownie określane jako państwowe przedstawiły swoją ofertę obejmującą łącznie 22 ogiery. Spróbuję przeanalizować strukturę obu tych grup pod kątem pochodzenia, szczególnie przynależności do kategorii „Pure Polish”, która – co za paradoks! – w polskiej hodowli staje się coraz większą rzadkością, chociaż jeszcze stosunkowo niedawno przeważała. Oczywiście mam świadomość, że same liczby dostarczą nam tylko informacji o obecności w ofercie ogierów o takim czy innym pochodzeniu, gdyż o skali  ich użycia dowiemy się dopiero na podstawie liczby pokrytych klaczy, a w przyszłym roku – liczby urodzonych źrebiąt. Na razie na podstawie przytoczonych liczb właściciel klaczy zorientuje się, jaki ma wybór potencjalnych partnerów.
Między historią a mitem - Stadnina Koni Janów Podlaski
Aby pojąć wrzawę jaka regularnie pojawia się  po roku 2016 wokół Stadniny Koni Janów Podlaski i całej polskiej hodowli koni arabskich, należy zrozumieć, że powszechna i utrwalana przez media wiedza o powyższych, jest zbudowana wokół mitów, czasem zmyślonych faktów,  z pominięciem tych istotnych i decydujących o aktualnej  i prawdziwej sytuacji. Stan świadomości społecznej na temat koni arabskich zbudowany jest raczej na legendach, niż na rzetelnej wiedzy, a istnienie i utrwalenie mitów jest istotne dla osób czerpiących z ich funkcjonowania określone korzyści.  Dyskusje na ten temat, a nawet realne próby zmiany istniejącego stanu, zakładające mityczny stan faktyczny, nie prowadzą w żaden sposób do jego naprawy, a raczej służą utrwaleniu patologii jakie doprowadziły do obecnej degeneracji Janowa Podlaskiego jako pepiniery polskiej hodowli koni arabskich. Z tego powodu ujawnienie mitów, na których opiera się powszechna opinia na temat Janowa oraz zrozumienie przyczyn, ale i ujawnienie beneficjentów ich funkcjonowania, jest kluczem do zrozumienia faktycznych problemów dotykających tę wiekową stadninę i całą polską państwową hodowlę koni arabskich, a w konsekwencji do skutecznej próby ich naprawy.
O czym wiedzieć powinien początkujący hodowca koni
Myśl o hodowli bywa powodowana osobistym zamiłowaniem do koni, bez względu na ich znajomość. Może to być wywołane cechami odziedziczonymi, względnie nabytymi.Cechy dziedziczne niekoniecznie muszą być przekazane przez bliskich krewnych, mogą one uśpione przebyć kilka generacji i znowu silnie wystąpić u hodowcy, którego ani ojciec ani dziadek z hodowlą koni nie mieli nic wspólnego. Częściej jednak zdarza się to przez jednego z rodziców zwłaszcza ojca pewną podstawę znawstwa czy zrozumienia koni, wytłumaczonego bezpośrednim zżyciem się z koniem. Niemniej jednak znam hodowców, którzy od dzieciństwa prawie nic z koniem nie mieli wspólnego, a z czasem, nabrawszy przez warunki sprzyjające zamiłowania do hodowli, doszli w życiu do dużych wyników. 
Wpływ ograniczenia prób funkcjonalnych i komercjalizacji hodowli na cechy selekcyjne konia arabskiego: aspekty genetyczne, fizjologiczne i organizacyjne
Artykuł analizuje skutki ograniczenia torowych i innych prób funkcjonalnych oraz przesunięcia priorytetów selekcyjnych w kierunku pokazów eksterieru koni arabskich. Omówiono wpływ tych zmian na układ kostno‑mięśniowy, wydolność sercowo‑płucną, odporność i różnorodność genetyczną. Na podstawie literatury międzynarodowej i analizy porównawczej wykazano, że powrót do obiektywnych testów użytkowości, wprowadzenie systemów licencjonowania ogierów oraz zachowanie starych linii i „gniazd” krwi są kluczem do przywrócenia funkcjonalności rasy.
Ogiery zmieniają hodowlany świat; jedna epoka, dwie koncepcje
We współczesnej, wspomaganej biotechnologią hodowli, rola ogierów w jej doskonaleniu jest decydująca. Inseminacja umożliwiła niemal nieograniczony wpływ pojedynczych, wybranych ogierów na hodowlę. Ogiery wyrastające ponad swoje stado, często wpływają także na populacje obce, a reproduktory zdolne do kontynuacji linii męskiej świadczą o sile i jakości danej hodowli.
 
 
1
 
2
 
3
 
4
 
 
 
Copyright © 2020
projekt IRN Multimedia
oprogramowanie choruzy.pl

Strona wykorzystuje COOKIES w celach statystycznych, bezpieczeństwa oraz prawidłowego działania serwisu.
Jeśli nie wyrażasz na to zgody, wyłącz obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Więcej informacji Zgadzam się