NOWOŚCI

2024-12-02
WOJENNE LOSY POLSKICH KONI cz.6 - PAŃSTWOWE STADO OGIERÓW BIAŁKA
Landgestud Białka, 1944 fot.archiwum

Autor: Hanna Sztuka

W wielu publikacjach na temat polskich stadnin państwowych w okresie okupacji znajdziemy podobne opisy: „…w czasie okupacji stado/stadnina funkcjonowała normalnie”, a  w pamięci miejscowej ludności i pracowników czasy te jawią się jako okres dobrze wspominany. Nie inaczej było w Białce. Sprawa wymaga jednak szerszego komentarza. 

Państwowe Stado Ogierów Białka

Historia Stada Ogierów w Białce rozpoczęła się w roku 1928, kiedy podjęto decyzję o lokalizacji Stada jako rezerwy koni dla 40 pułków kawalerii II Rzeczypospolitej, gdyż istniejące dotychczas stadniny nie były w stanie dostarczyć wystarczającej liczby koni.  Stadnina Koni Janów Podlaski, która dotychczas zaopatrywała w konie aż 5 województw : wileńskie, nowogrodzkie, białostockie, lubelskie i część wołyńskiego,  nie mogła już podołać ogromnemu zapotrzebowaniu. Z uwagi na znakomite położenie Białki - w pobliżu znajdowało się wiele istotnych jednostek kawalerii, jak na przykład: Kraśnik, Garwolin czy Hrubieszów - zdecydowano, że właśnie w Białce według strategii obronnej, powinien znajdować się centralny ośrodek zaopatrzenia wojska w konie na teren województw wołyńskiego i lubelskiego. Znaczenie miała także niewielka odległość  Białki od stacji kolejowej w Krasnymstawie.

Kiedy 1 września 1939 roku wybuchła II Wojna Światowa władze zarządziły ewakuację wszystkich, położonych na zachód od Wisły, Państwowych Stadnin Koni oraz Stad Ogierów we wschodnie rejony kraju. Do Białki stopniowo przybywały  konie z PSO SierakówPSO Drogomyśl oraz z PSK Racot. Dotarła tu również janowska stajnia wyścigowa “Arabian” i rozproszone konie z innych stad. W celu  nadzorowania ewakuacji, na początku września do Białki przybył Naczelnik Wydziału Chowu Koni, Witold Pruski. Nadmierne skupienie koni i ludzi w Białce, spowodowało, że zaczęto partiami wysyłać grupy koni na wschód, jednakże pod naporem wojsk sowieckich, które 17 września wkroczyły na ziemie polskie ewakuowane konie, pieszo, w bardzo trudnych warunkach musiały powrócić z powrotem. Podczas marszu białeckim ogierom towarzyszył Jan Pszczółkowski a reszcie koni Witold Pruski i Stanisław Hay, który był wówczas kierownikiem PSO Sieraków i razem ze stadem ewakuował się na wschód w pierwszych dniach września. Po 17 września, Hay wycofał się z końmi do Białki i pozostał w niej przez cały okres okupacji. 


Landgestud Białka, 1940 fot.archiwum

Jako, że państwowe ośrodki hodowli koni były obiektami o znaczeniu strategicznym, po wybuchu II Wojny Światowej i wobec naporu wojsk niemieckich otrzymały  rozkaz ewakuacji - niestety często tragicznej w skutkach. Rozkaz taki dotyczył również białeckiego stada. Wymarsz na wschód, rozpoczęty po 14 września zakończył się powrotem do Białki. Wszystko odbywało w bardzo niedobrej atmosferze po samobójczej śmierci kierownika stada Kaliksta Sosnowskiego (1890-1939), w dniu 12.09.1939 roku. Ten zasłużony oficer Legionów nie był w stanie pogodzić się z nieuniknioną klęską i wizją przejęcia Białki przez Niemców. Został pochowany na terenie Białki,  a jego grób do dnia dzisiejszego jest otoczony staranną troską.  W dniach 18-19 września w okolicach Krasnegostawu doszło do walk o miasto, w których zginęło ponad 150 osób. Państwowe Stado Ogierów Białka zostało zajęte przez  Niemców  w dniu 24 września 1939 roku. 


Białka/Niemienice - pomnik ofiar, które zginęły niedaleko Białki

Lata okupacji naznaczone krwią


W ostatnich latach wielokrotnie można było usłyszeć w mediach o tym jak dobrze Niemcy w latach okupacji zarządzali polskimi państwowymi stadninami i opiekowali się tam polskimi końmi. W odniesieniu do Janowa mówiono nawet, że Niemcy jakoby przywrócili stadninie świetność. Z ogromnym smutkiem odnotować należy wyeksponowaną serię zdjęć okupacyjnych w jubileuszowym albumie wydanym z okazji 200.lecia Janowa, a w artykule z okazji 90.lecia Białki zdjęcie z “hengsteparady” z roku 1943, tak jakby to były czasy kontynuacji hodowli z których te ośrodki są szczególnie dumne. To niedopuszczalne aby świadomość historyczna  niektórych współczesnych Polaków była tak płytka aby nie zauważali kontekstu.

Landgestud Białka, lata 1940-1943 fot.archiwum

Polska była pod niemiecką okupacją. Janów nazywał się Hauptgestut Janów, a Białka Landgestut Białka i miały produkować konie potrzebne armii Hitlera w podboju Europy, a także służyć rozrywce oficerów Wehrmachtu. Białka i Janów podlegały jednostce administracyjnej Rzeszy o nazwie Generalna Gubernia. Jednakże  w Polsce 80 lat po II Wojnie Światowej, w przestrzeni publicznej nadal jest niekiedy rozpowszechniany fałszywy “mit łagodnej okupacji”, która obejmowała między innymi państwowe stadniny koni pod zarządem niemieckim. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest fakt, że niemieckie zbrodnie dokonane w Polsce lokalnej, powiatowej to jest tematyka bardzo zaniedbana, żeby nie powiedzieć zapomniana.  Ludzie w Białce, owszem mieli pracę i pewnego rodzaju poczucie bezpieczeństwa kiedy wokół szalała wojna. Doskonale jednak wiedzieli co stało się z Żydami z getta w Krasnymstawie czy Gorzkowie i co działo się w sąsiedniej Izbicy, gdzie gromadzono i selekcjonowano “Dzieci Zamojszczyzny” przed wywiezieniem do Niemiec. Groby poległych i pochowanych niedaleko Białki ( 200 m od bramy gospodarstwa) żołnierzy podziemia (AK i BCH) walczących z Niemcami przypominają nam do dziś, że nie był to czas spokojnej sielanki. I to co najważniejsze dla naszego dzisiejszego postrzegania eufemizmu, którym zwykło się nazywać wywiezienie koni z Polski: to nie była żadna “ewakuacja” ale zwykła grabież polskich koni i majątku, które Niemcy z Polski wywozili z zamiarem zatrzymania ich dla siebie. Wywieźli konie, sprzęt i ludzi. Część wróciła, część bezpowrotnie rozproszyła się po świecie. Wyłącznie ofiarnej pracy naszych rodaków z Zarządu Stadnin Polskich w Niemczech zawdzięczamy powrót polskich koni do ojczyzny w latach 1946-1947. 

Langestud Białka , załoga stada w latach 1940-1944 ( w środku w białych bryczesach Stanisław Hay) fot.archiwum

Niemcy na terenach okupowanych przejęli wszystkie państwowe ośrodki hodowlane czyli stadniny i stada ogierów, w których gromadzili konie zarówno państwowe jak również kupowane lub skonfiskowane polskim hodowcom. Naczelny Koniuszy Rzeszy Gustaw Rau, nie wahał się również przed przerzucaniem koni w różne części okupowanej Europy. W ten sposób do Białki trafiły ogiery berberyjskie i angloarabskie, zrabowane w 1940 roku we Francji. 

Z zachowanych zdjęć archiwalnych widać, że w Białce podobnie jak w tym samym czasie w Janowie Podlaskim  i innych stadach, odbywały się uroczyste “hengsteparady” połączone z pokazami zaprzęgowymi i jeździeckimi. Masztalerze zostali zwolnieni z prac gospodarczych przy utrzymaniu obiektu, ponieważ prace te wykonywali Żydzi przywożeni z getta w Gorzkowie. Trwało to do maja 1942 roku, kiedy getto w Gorzkowie zostało zlikwidowane a młodzi mężczyźni zostali wysłani do obozu pracy w Trawnikach a kobiety i dzieci do obozów zagłady w Bałżcu Sobiborze

W latach 1940-1944 Landgestud Białka zgodnie z zapotrzebowaniem niemieckiej armii na konie, prowadziło 60 punktów kopulacyjnych. Stado w latach 1939-1944, po  śmierci Kaliksta Sosnowskiego, prowadził, pod nadzorem Niemców,  Stanisław Hay (1898-1972), który był pierwszym kierownikiem PSO Białka w latach 1930-1934, a koniuszym przez okres okupacji pozostał Antoni Witka.  

Tam i z powrotem! Wojenna droga ze wschodu na zachód


Z początkiem 1944 roku stadniny i stada najbardziej wysunięte na wschód - Janów Podlaski, Kozienice, Dębica, Białka, Sądowa Wisznia i Bogusławice zaczęły być przygotowywane przez Niemców do ewakuacji, w obawie przed nadchodzącą ofensywą sowiecką. Z dzisiejszego punktu widzenia jest pewne, że kierownictwo Wehrmachtu zbytnio zwlekało z wydawaniem pozwoleń na ewakuację niemal wszystkich stad i stadnin.  Trwali  w półoficjalnym optymizmie, że Rosjan uda się zatrzymać na linii Wisły,  co skłoniło dowódców z Bogusławic i Białki do zachowania do ostatniej chwili ogierów na punktach. Kiedy wreszcie nadszedł rozkaz wymarszu, konie musiały czekać całymi dniami na wagony i lokomotywy, ponieważ pospieszne manewry wojsk, miały zawsze pierwszeństwo. Zamiast jechać trzeba było więc maszerować na piechotę, forsując konie w zaprzęgach i pod siodłem. W tym czasie w okolicach Krasnegostawu nasiliły się działania zbrojne polskiego podziemia. W 1944 roku partyzanci zniszczyli 26 pociągów niemieckich. To z pewnością nie ułatwiało wywiezienia koni. 

Landgestud Białka 1943 (od lewej Stanisław Ficek, Stanisław Brzezicki i Ignacy Ficek) fot. archiwum rodziny Ficek

W końcu 1943 roku Białka była najbardziej na wschód wysuniętym stadem podległym pod Wehrmacht. Naczelny Koniuszy Rzeszy, Gustaw Rau, który koordynował hodowlę, a następnie akcję ewakuacji koni z terenów zajmowanych przez Sowietów,  już w styczniu 1944 roku wydał rozkaz zorganizowania przeniesienia ogierów z Białki, jak tylko Sowieci podejdą bliżej niż 200 km od Białki. 22 stycznia 1944 roku 20 ogierów z Białki przetransportowano do położonych dalej od nadchodzącego frontu Bogusławic. 15 lutego 1944 roku przyszedł rozkaz ewakuacji całego stada w Białce. Wymarsz zaplanowano na 17 lutego, jednak w nocy z 16 na 17 lutego stado zostało zaatakowane przez partyzantów, którzy próbowali przeszkodzić w transporcie ogierów. Udało im się jedynie zatrzymać  inwentarz. Według relacji majora Brandsa, oddział partyzantów liczył około 300 ludzi. W okresie okupacji Stanisław Hay utrzymywał kontakty z partyzantami z AK i BCH, którym na jego polecenie wożono z Białki do lasu żywność, w zamian za co partyzanci nie atakowali stada. “Jak często stajnia była chwilowym magazynem broni, a boks spokojnego ogiera legowiskiem po powrocie z nocnego wypadu - wiedzą ci, którzy okupację przeżyli w Stadach”. Jednak w obliczu nadchodzącego frontu, partyzanci próbowali zapobiec wywiezieniu cennych ogierów przez Niemców. Wobec narastającego zagrożenia ze strony partyzantów, ogiery  z Białki zostały przez Niemców podzielone : część została przekazana do PSO Janów PodlaskiPSO DrogomyślPSO Sieraków i PSO Łąck kilka do PSK Kozienice, część wyszła w kierunku Bogusławic a nieznana liczba koni i masztalerzy została w Białce. Jedynie osiem ogierów zostało przejętych przez oddziały partyzanckie. 

Landgestud Białka, lata 1940-1944, fot.archiwum

Wczesną wiosną 1944 roku, z  uwagi na rozpoczynający się sezon stanówkowy , część ogierów białeckich została ponownie umieszczona na punktach w okręgu Lublin, znajdujących się w nieruchomościach będących pod zarządem niemieckim. Białka  w tym czasie była obsadzona wojskiem. Oddział 60 żołnierzy pod wodzą jednego oficera miał za zadanie nadzorowanie stada. W dniu 1 lipca 1944 ze sztabu Gustava Raua został oddelegowany do Białki na komendanta porucznik Malchereck.  Kiedy 7 lipca przyszła informacja, że Sowieci znajdują się 75 km od Białki, nastąpiło ostateczne opuszczenie stada przez Niemców. W stadzie stacjonowało wówczas jeszcze 46 ogierów. Malchereck otrzymał posiłki w postaci kolejnych 50 żołnierzy oddziału pomocniczego i w ten sposób zaczął wycofywać się w kierunku zachodnim. 

Landgestud Białka, lata 1940-1943 fot.archiwum

W Białce pozostała część personelu oraz  Stanisław Hay, który samorzutnie przejął administrację stada po odejściu Niemców a 1 sierpnia 1944 roku został przez PKWN mianowany kierownikiem PSO Białka.

22 lipca 1944 roku w majątku Kielczówka, 3 km od Bogusławic zakwaterowano 33 ogiery z Białki. W Witowie koło Piotrkowa zorganizowano tymczasowe kwatery dla planowanej liczby 161 ogierów z Białki. 

24 lipca do Bogusławic dotarł ostatni niemiecki komendant Białki, który zdążył konno opuścić Białkę przed wejściem Sowietów.  2 sierpnia rotmistrz von Blomberg zebrał 32 ogiery, z tego kilka z Białki z punktów kopulacyjnych położonych w okręgu lubelskim. Ogiery wyciągał dosłownie spomiędzy walczących oddziałów i rozpoczął z nimi marsz w kierunku Warty, aż do Sieradza. Tam 16 najstarszych ogierów zostało załadowanych do wagonów, podczas gdy młodsze szły dalej. 24 sierpnia 1944 roku von Blomberg zameldował, że do tej pory z Białki przybyło 95 ogierów do majątków Dreimuhlen, Klein Luttom i Geritshof. Kolejne kolumny były w drodze. Na początku października 21 ogierów przeznaczono do sprzedaży, jednak ostatecznie do niej nie doszło. Ogiery stacjonowały w tym miejscu do końca 1944 roku.

Landgestud Białka , 1940-1943 fot.archiwum

20 stycznia 1945 roku Malchereck, który był wtedy kierownikiem stada wyruszył z  ogierami z Białki na zachód przez okolice Międzyrzecza i  bez strat dotarł do majątku Krampnitz koło Poczdamu. Tam podjęto decyzję o zamknięciu stada w Białce, gdyż ilość ogierów drastycznie się zmniejszyła. W rzeczywistości jednak 48 białeckich ogierów dotarło później do Grabau i zostało zakwaterowane w Travental Landgestud, gdzie doczekały końca wojny. Była to prawdopodobnie grupa, która maszerowała wraz z PSO Bogusławice przez Torgau.  Ogiery  przeszły ponad 2000 km w drodze z Białki do Grabau, te które dołączono do PSO Janów większość podróży odbyły w wagonach. Ogiery przekazane do Łącka i Drogomyśla zostały utracone.  Powrót koni do Polski nastąpił w roku 1946 i od tamtej pory nieprzerwanie do dnia dzisiejszego w Białce stacjonują państwowe ogiery hodowlane w typie szlachetnym oraz ogiery czystej krwi arabskiej. Niestety nie zachowały się dokumenty czy wspomnienia osób, które pracowały w Białce w okresie okupacji a jedynie wiadomo, że z końmi do Niemiec dotarli białeccy masztalerze Ficek, Sierpina i Sitek. 

Langestud Białka , lata 1940-1943 fot.archiwum

Zarząd Stadnin Polskich w Niemczech


Myśl o odzyskaniu po wojnie polskich koni hodowlanych zrabowanych przez Niemców zrodziła się w obozie jenieckim Grossborn, gdzie przebywali między innymi płk. Władysław Rozwadowski i mjr Henryk Harland, wybitni znawcy polskiej hodowli i sportu jeździeckiego. Uwolnieni z obozu jenieckiego w maju 1945 roku polscy oficerowie, utworzyli Zarząd Stadnin Polskich w Niemczech z siedzibą w Grabau. Dysponując zbieranymi przez cały okres niewoli informacjami na temat polskich koni (głównie pełnej krwi angielskiej biegających podczas wojny na terenie Niemiec), rozpoczęli odzyskiwanie i gromadzenie zrabowanych z Polski koni. Latem 1945 roku na czele Zarządu stanął ppłk Stefan Zamoyski, a jego zastępcą został mjr Henryk Harland oraz por. Kazimierz Bobiński jako osoba wspomagająca. Największym osiągnięciem Zarządu było uzyskanie oficjalnego uznania przez aliantów niepodważalnego prawa własności Państwa Polskiego do koni znajdujących się w miejscach objętych organizacją Zarządu Polskich Stadnin w Niemczech. A przebywały tam, oprócz koni wywożonych przez cały okres wojny, również stada ogierów i stadniny ewakuowane w całości przez Niemców na zachód z terenu Polski w 1944 roku. Konie zgromadzono w ośmiu miejscowościach. W Grabau Cleverhof umieszczono ogiery ze stad w Starogardzie, Janowie Podlaskim, Dębicy, Sądowej Wiszni i Bogusławic. W Nettelau zgromadzono konie arabskie. W Schönböken Traventhal stacjonowały ogiery ze stad w Białce i Sierakowie oraz konie ze stadniny w Racocie. W Lauvenburg, Erichsburg i Roemerhof znalazły miejsce konie angloarabskie i arabskie przyprowadzone z Wołynia przez Leonida Ter Assaturowa, koniki polskie przyprowadzone przez inż. Zdzisława Hroboniego, zgromadzono tam również konie pełnej krwi angielskiej, pochodzenia włoskiego, formalnie zakupione do stadnin polskich. Dla młodych koni pełnej krwi zorganizowano w Krefeld stajnię wyścigową, gdzie odbywały trening. Ogółem Zarząd Polskich Stadnin w Niemczech obejmował opieką ponad 1700 koni hodowlanych i 600 polskich pracowników.

Landgestud Białka , lata 1940-1943 fot.archiwum

A tymczasem w Białce stacjonuje 2 Armia WP


Kiedy latem 1944 roku na mocy dekretu PKWN powołano do życia nową Polskę, na terenach opanowanych przez Armię Czerwoną rozpoczęło się formowanie kolejnych jednostek 2 Armii Wojska Polskiego.  Podstawą do poboru był tu dokument z 15 sierpnia 1944 roku o mobilizacji i rejestracji ludności do służby wojskowej. Nakładał on obowiązek na organy milicji i władz bezpieczeństwa publicznego dopilnowania, by poborowi stawili się do jednostek wojskowych. Pobór w zamyśle komunistów miał doprowadzić do rozbrojenia lokalnych oddziałów podziemia niepodległościowego, ale także służyć do objęcia kontrolą potencjalnych przeciwników nowej władzy. Szło to jednak dość opornie, bo oddziały wojska ludowego powszechnie uważano za przebierańców. Żołnierze co prawda nosili polskie mundury ale oficerowie mówili po rosyjsku. Oficjalnie do wojska kierowano m.in. ujawnionych żołnierzy polskich oddziałów podziemnych, ale wcześniej przeprowadzano selekcję. Z zasady oficerów jako element obcy klasowo i co najmniej niechętny władzy sowieckiej izolowano, a następnie wywożono w głąb Rosji. Nierzadko po prostu ich rozstrzeliwano. Do wojska ludowego powoływano zaś dość powszechnie żołnierzy niższych szarż. Zdarzało się i tak, że część akowców w obawie o swój los sama zgłaszała się do jednostek. Niektórzy nie wytrzymywali jednak fatalnych warunków oraz  brutalności dowództwa i uciekali, decydując się na ponowne przejście do podziemia, tym razem antysowieckiego. Wśród formowanych jesienią 1944 roku jednostek ludowego wojska był również 31 Pułk Piechoty należący do 7 Dywizji 2 Armii Wojska Polskiego. Formowano go na folwarku Białka, na terenie Państwowego Stada Ogierów Białka. Zabudowania uznano za tymczasowe koszary i gromadzono w nich żołnierzy skierowanych do służby wojskowej. Żołnierzy umieszczono w nieogrzewanych stajniach i stodołach bez zapewnienia im wyżywienia. Kadra przyzwyczajona do sowieckich standardów traktowała żołnierzy w sposób brutalny i lekceważący. Tak więc kiedy na początku października nadszedł rozkaz aby pułk przemieścić do Parczewa, wśród żołnierzy rozeszła się pogłoska, że zostaną wysłani w głąb Rosji. Nikogo to nie zdziwiło ponieważ Sowieci prowadzili już akcję rozbrajania oddziałów Armii Krajowej, a oficerów internowano lub deportowano na Wschód. Wielu żołnierzy w obawie o swój los podjęło dramatyczną w skutkach decyzję. Na ucieczkę z Białki zdecydowało się (według różnych źródeł) od 600 do 1000 rekrutów, co trudno jest dzisiaj dokładnie ustalić, bo panował wtedy jeszcze kompletny chaos administracyjny a istnieją też podejrzenia, że sprawa zhańbionego dezercją pułku została ukryta i część akt zniszczono. Co się stało z pułkiem? Ostatecznie 14 października 1944 roku zdziesiątkowany pułk opuścił Białkę. 16 października 1944 Naczelny Dowódca Wojska Polskiego gen. Michał Rola-Żymierski rozformował pułk jako zhańbiony i wykreślił go z rejestru pułków, a więc i tradycji Wojska Polskiego. Wydaje się, że ta decyzja pociągnęła za sobą zniszczenie wszystkich dokumentów. Tak jakby pułk nigdy nie istniał.

Landgestud Białka , lata 1940-1943 fot.archiwum


Landgestud Białka, lata 1940-1943 fot.archiwum

Powrót do kraju 


W pierwszych dniach sierpnia 1946 roku z Travental odszedł pierwszy transport białeckich ogierów z kierownikiem oddziału Romanem Namysłem i Władysławem Fickiem. Statki na trasie Lubeka Gdynia kursowały wahadłowo, a podróż tam i z powrotem trwała 7-8 dni. Po przetransportowaniu ogierów do Polski rozpoczęły się transporty do stadnin i stad ogierów. Wraz z ogierami z PSO BiałkaPSO Sieraków oraz końmi PSK Racot powrócili pracownicy: Roman GągorowskiJózef UrbańskiFranciszek Kaczmarek i inni. 

Białeckie ogiery które wróciły do Polski w 1946 roku w pierwszej partii rewindykowanych koni dołączyły w Białce do koni, których Niemcom nie udało się wywieźć oraz koni, które Stanisław Hay zbierał w terenie. Łącznie z Niemiec zostało rewindykowanych 37 białeckich ogierów (ze stanu 141 w 1944 roku). Na czas publikacji niniejszego artykułu PSO Białka jako jedyne, posiada zachowaną pełną ewidencję rewindykowanych koni, w tym także młodzieży urodzonej w latach 1944 i 1945 w Schonboken i Nettelau w Niemczech, z których ogierki zostały bezpośrednio w ramach rewindykacji przekazane do Białki. Wśród ogierów, które figurują w białeckim rejestrze z lat 1945-1947 znajdują się również ogiery z Gumnisk, które dotrwały do końca wojny w Racocie ( dwa czystej krwi i dwa gidrany), francuskie konie berberyjskie  dołączone do stada przez Niemców w 1941 roku, a także węgierskie noniusy prawdopodobnie zakupione przez Zarząd Stadnin Polskich w Niemczech wraz z końmi “babolniańskimi” od Amerykanów.

W sezonie 1947 ogiery z Państwowego Stada Ogierów w Białce powróciły na punkty kopulacyjne po trzyletniej przerwie. Według rejestru stada, Białka w latach 1944-1946 zapełniała się końmi głównie półkrwi angloarabskiej, które w ramach reformy rolnej były odbierane prywatnym  właścicielom w celu wcielenia do dalszej hodowli. Większość z tych koni była następnie przekazywana do nowo tworzonych państwowych stadnin koni.

Pierwsze lata powojenne to wysiłek skierowany na odnowienie stada. W 1947 roku rozpoczęto pierwszy po wojnie sezon hodowlany, rozmieszczając ludzi i konie na punktach kopulacyjnych. Już w 1950 roku stado liczyło 197 ogierów i obsługiwało 84 punkty.

Landgestut Białka w latach 1939-1945


Komendanci stada: kapitan Bissinger, major Hubenthal, rotmistrz Adalbert von Blomberg, porucznik Herbert Malchereck (od 1.07.1944 w sztabie Gustava Raua i odkomenderowany do Białki)
Etat na koniec 1939 r.               155 ogierów (80% czystej lub półkrwi)
Stan ogierów 1940:                   92 ogiery, 22 klacze
Stan ogierów 1944:                   161 ogierów ( 28 czystej krwi, 87 półkrwi)
Ostatni stan z dnia 10.01.1945: 92 ogiery  
Stan ogierów w Travental 1946: 48 ogierów
Ogiery rewindykowane w 1946: 37 ogierów  

Bibliografia:


  1. Hanna Sztuka “Po jasnej stronie: Stefan Zamoyski-(nie)zapomniany bohater” w Hodowca i Jeździec Nr 40 zima 2014, Rok XII Nr 1 
  2. Ehrenfried Brands : “Z końmi między frontami” Logos Press 2008
  3. Izabela Rajca-Pisz “Stado Ogierów Białka sp. z o.o.” w “Przewodnik Stada i Stadniny” 2004
  4. Polska Walcząca “Największa dezercja w dziejach Wojska Polskiego. Ten pułk został wymazany z historii” ; Interia-Historia 11.10.2014
  5. Robert Sendek “Wykreśleni z historii” ; Polska Zbrojna Nr.1 styczeń 2021
  6. Kartoteki koni hodowlanych z lat 1940-1945 Landgestud Białka, Hauptgestud Janów Podlaski

Czytaj więcej: 


https://polskiearaby.com/ludzie-i-konie/4957-po-jasnej-stronie-stefan-zamoyski-niezapomniany-bohater
https://polskiearaby.com/ludzie-i-konie/4973-jozef-tyszkowski-i-jego-epopeja-wojenne-losy-polskich-koni-arabskich-1939-1946-cz-1
https://polskiearaby.com/ludzie-i-konie/4982-niemcy-w-janowie-wojenne-losy-polskich-koni-arabskich-1939-1946-cz-2
https://polskiearaby.com/ludzie-i-konie/4993-leonid-ter-asaturow-i-epopeja-wolynska-wojenne-losy-koni-czystej-krwi-arabskiej-1939-1946-cz-3
https://polskiearaby.com/ludzie-i-konie/5004-klacze-babolnianskie-powrot-do-kraju-wojenne-losy-koni-czystej-krwi-arabskiej-1939-1946-cz-4
https://polskiearaby.com/ludzie-i-konie/5013-wojenne-losy-polskich-koni-cz-5-rozne-drogi-harlanda-bobinskiego-iwanowskiego-i-zoppiego-lecz-zawsze-w-kierunku-polski

Copyright © 2020
projekt IRN Multimedia
oprogramowanie choruzy.pl

Strona wykorzystuje COOKIES w celach statystycznych, bezpieczeństwa oraz prawidłowego działania serwisu.
Jeśli nie wyrażasz na to zgody, wyłącz obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Więcej informacji Zgadzam się