OPINIE

Michałowski embriomat 2026
Uderz w stół nożyce się odezwą! Tak można skomentować kuriozalne oświadczenie Zarządu Michałowa w reakcji na artykuł, który ukazał się w dzienniku Rzeczpospolita 4 sierpnia. Artykuł zatytułowany „Kolejne kontrowersje wokół Pride of Poland. Na aukcji wystawiony zostanie embrion”.

Przywrócić stadninie blask. Konie z Janowa Podlaskiego będą warte miliony “Dziennik Wschodni” 18.07.2026
„Stadnina koni w Janowie Podlaskim szykuje się do Dni Konia Arabskiego i
aukcji Pride of Poland. - Potrafimy sprzedawać konie za naprawdę zawrotne sumy - mówi prezeska
Weronika Sosnowska. - Skupiamy na odbudowie dobrego imienia polskiej hodowli- dodaje Henryk Smolarz,
dyrektor generalny KOWR”

Królewskie sny Anny Stojanowskiej
W ostatnich dniach w siedzibie KOWR odbył się briefing prasowy zapowiadający
Pride of Poland 2026. Jak wielką wagę przywiązują obecnie rządzący do tematu widać po osobach, które
zaszczyciły to wydarzenie swoją obecnością. Stawili się osobiście Minister Rolnictwa, Dyrektor
Generalny KOWR, p.o. dyrektora nadzoru nad spółkami, przedstawiciele zarządów Janowa i Michałowa
oraz wybitna doradczyni całego tego grona Anna Stojanowska. Emocji żadnych nie było gdyż tak
się składa, że mało kogo już ten temat interesuje poza politykami koalicji rządzącej, która rękami
swoich wybrańców dźwiga z ruin polską hodowlę. Pride of Poland jest dla polityków i aktywu wyborną,
jeśli nie jedyną okazją, aby udowodnić swoją skuteczność własnemu elektoratowi. Niemal milion euro,
który od kilku lat KOWR przeznacza na finansowanie Pride of Poland to przecież okazja do
wrzucenia w koszty tej imprezy szerokiej osłony medialnej dzięki której, społeczeństwo dowie się, że
odbudowa stadnin idzie pełną parą i jak piszą zaprzyjaźnione media odbudowano już zaufanie klientów.
Aby pozostać w temacie Minister Rolnictwa opowiadał o udanej wystawie bydła w Szepietowie,
Dyrektor Generalny KOWR zachwycał się ilością osób zwiedzających Janów a także ostatnimi sukcesami
stadniny. Rzeczywiście Janów pod wodzą Weroniki Sosnowskiej zanotował ostatnio historyczny sukces -
po raz pierwszy w 36. letniej historii pokazu Junior Spring Show w Białce, Janów wrócił bez
jakiegokolwiek medalu. Ale czegóż się nie wybacza naszym znakomitym wybrańcom. To przecież wina
tych, którzy zrujnowali tę stadninę i teraz aktyw partyjno-hodowlany trudzi się nad odbudową.

Ściśle tajne łamane przez poufne?
Poczynając od lat 90-tych XX wieku, kiedy konie arabskie stopniowo
przestawały być „ekskluzywnym materiałem eksportowym szczelnie odizolowanym od społeczeństwa” –
wiosenne i jesienne przeglądy hodowlane w stadninach państwowych coraz bardziej otwierały się dla
rosnącej rzeszy prywatnych hodowców tej rasy. Szczególnie dla początkujących stanowiły one cenne
doświadczenie – dawały możliwość obejrzenia potomstwa po poszczególnych ogierach od różnych matek,
porównania ich, co ułatwiało podjęcie decyzji „Czym kryć?” Zwłaszcza jeśli hodowca posiadał klacze
spokrewnione z matkami stadnymi w Janowie Podlaskim, Białce czy Michałowie – mógł na własne oczy
zobaczyć i ocenić efekt połączenia z podobnym materiałem genetycznym. Wprawdzie przeglądy wiosenne
odbywały się pod koniec sezonu rozpłodowego, bo w maju, ale hodowcy mieli jeszcze szanse dokonania
jakiejś korekty albo planów na dalszą przyszłość. Taki stan utrzymywał się przez lata – i komu to
przeszkadzało?

LIST OTWARTY DO WICEMARSZAŁEK SEJMU DOROTY NIEDZIELI
Jest Pani lekarzem weterynarii z zawodu oraz jedną z najważniejszych osób w
Państwie. Te dwa obiektywne fakty każą mniemać, iż jest Pani człowiekiem wrażliwym na los zwierząt.
Co więcej, zajmowana wysoka pozycja w Państwie pozwala Pani na wykorzystanie posiadanych wpływów w
interesie tych zwierząt. Śledząc poczynania Pani Marszałek na niwie publicznej jasno widać, że
szczególnie leżą Pani na sercu polskie konie arabskie, niezależnie od ich przynależności partyjnej.
Już w latach 2016-2023, jako posłanka Platformy Obywatelskiej, wielokrotnie stawała Pani w obronie
dobrostanu koni arabskich ze stadniny w Janowie Podlaskim, wskazując na konkretne, Pani zdaniem,
zaniedbania skutkujące złą kondycją zdrowotną i zootechniczną hodowanych tam zwierząt. Największy
rozgłos zyskała Pani wizyta poselska w Janowie Podlaskim z kwietnia 2020 roku, demaskująca jakoby
skrajne zaniedbania w opiece nad janowskimi końmi. Jestem przekonana, iż wszystkim Pani działaniom
towarzyszyła szczera troska o dobrostan zwierząt utrzymywanych w SK Janów Podlaski, nie zaś
chęć posłużenia się tymi końmi jako amunicją polityczną. Jednocześnie konsekwentnie prezentowała
Pani pogląd, iż jedynym panaceum na owe bolączki będzie przywrócenie na utracone w 2016 stanowiska
Jerzego Białoboka, Anny Stojanowskiej oraz Marka Treli.

NIE BĄDŹ OBOJĘTNY
W miniony weekend po raz kolejny można się było przekonać, iż pani Agnieszka
Bojanowska regularnie odwiedza niniejszy portal. To cieszy. Co więcej, pani Bojanowska tropi błędy i
wypaczenia w publikowanych przeze mnie tekstach, działając zapewne z nieznanych mi, acz jedynie
szlachetnych pobudek. Otóż na profilu Aliny z fejsbuka pani Bojanowska wzięła na widelec moje dwa
teksty: „Na saksy do Scottsdale” oraz „Smutny los ogierka Comoros”. Chodziło o to, by obalić
szerzone tam rzekome kłamstwa. Cel szczytny, lecz coś nie wyszło. Moja recenzentka pominęła
milczeniem kwestie konfliktu interesów związanego z działalnością w PSK Anny Stojanowskiej oraz
odmowę udzielenia przez prezesa SK Janów Podlaski Sp. z o.o. informacji publicznej. Zaiste, tematy
niewygodne należy pomijać. Zostałam jedynie poinstruowana by cieszyć się z faktu, iż pani
prezes zyskuje coraz większe uznanie sędziów międzynarodowych i hodowców, co owocuje zaproszeniami
na coraz bardziej prestiżowe (i coraz bardziej lukratywne) pokazy. Przy okazji, wkrótce pani prezes
wyruszy do stolicy Omanu by sędziować dobrze płatny pokaz GCAT. W kwestii Comorosa, pani recenzentka
jedynie potwierdziła moje tezy. Kariera niezwyciężonego czempiona ogierków rocznych, została nagle
przerwana z nieznanych przyczyn, a po bezowocnym badaniu Comorosa w klinice weterynaryjnej ogierek
został przeniesiony do stajni na Pożarach. Pytałam: dlaczego? Otóż tego nie wie również pani
Bojanowska. Jakoby uznano, że dla rozwoju Comorosa najlepsze będzie wycofanie go z treningu
pokazowego i dołączenie do stada rówieśników. Koń by się uśmiał! Po raz kolejny pytam więc: jaka
jednostka chorobowa zdecydowała o wycofaniu Comorosa z treningu pokazowego? Podsumowując wypowiedź
Agnieszki Bojanowskiej: wiele słów, z których niewiele wynika.

NA SAKSY DO SCOTTSDALE
Uwarunkowania kształtujące obecną sytuację w państwowej hodowli koni
arabskich doskonale ilustrują następujące wypowiedzi dwóch prominentnych polityków, stojących po
przeciwnej stronie barykady. Wypowiedzi te stanowią klucz do zrozumienia istoty omawianego
problemu. Pierwszy cytat pochodzi z niezwykle rzetelnie opracowanej broszury autorstwa Krzysztofa
Jurgiela zatytułowanej „Dlaczego w stadninach koni arabskich była potrzebna dobra zmiana”. Jak
stwierdza Krzystof Jurgiel, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi w latach 2015-2018, „Najogólniej rzecz
ujmując, pokrzywdzone rzekomo osoby odczuwają po dziś dzień dyskomfort z powodu utraconych korzyści
finansowych”. Rzecz jasna, mowa tutaj o Wielkiej Trójcy. Z kolei premier Donald Tusk
oświadczył w dniu 20.12.2023 r. na konferencji prasowej w Sejmie, iż koalicja będzie przestrzegać
prawa, „ale tak jak my je rozumiemy”. Koniunkcja tych dwóch stwierdzeń zaowocowała logiczną
konkluzją. Otóż nowa władza postanowiła przywrócić Wielkiej Trójcy utracone korzyści finansowe oraz
wynikający z tego komfort osobisty, nawet kosztem naginania prawa by osiągnąć ten cel.

Statystyka i to, co z niej wynika
Natalia Dobryszycka – autorka artykułu „Rekordowa strata w 2024r.”
zamieszczonego na portalu „Business Insider” podjęła kolejną próbę przekonania internautów, że SK
Janów Podlaski pod „nowym – starym” zarządem jest już na dobrej drodze do odzyskania dawnej
świetności. Starała się przy tym zachować pozory obiektywizmu, przytaczając także poglądy drugiej
strony sporu, przedstawiając je jednak w tendencyjnym świetle.

CO UKRYWA WERONIKA SOSNOWSKA
Weronika Sosnowska rozpoczęła rok 2026 z impetem. Jak wiadomo, z dniem 31.12.2025 r. pani zootechnik została mianowana pełnoprawnym prezesem Stadniny Koni Janów Podlaski Sp. z o.o. Uznano bowiem, iż sprawując od 01.04.2025 r. funkcję p.o. Prezesa SK Janów Podlaski, Weronika Sosnowska wypełniła warunek formalny dla osób aspirujących do stanowiska prezesa strategicznej Spółki Skarbu Państwa, czyli zdobyła niezbędne doświadczenie zarządcze. Niby tylko 9 miesięcy „doświadczenia”, ale to zawsze coś. W zdobywaniu tego doświadczenia „pomagał” Weronice Sosnowskiej Marek Trela, pobierający sowite honorarium z funduszy stadniny za wypełnianie roli doradcy pani p.o. prezes ds. hodowli koni. Zadziwia skądinąd, iż osobie mającej doświadczenie w pełnieniu funkcji głównego hodowcy w SK Michałów oraz SK Janów Podlaski potrzebny był doradca ds. hodowli koni. Lecz współpracę z Markiem Trelą pani p.o. prezes ceniła zapewne ze względu na otrzymywane z jego strony dodatkowe „wsparcie” zarządcze. Weronika Sosnowska wypowiedziała się na ten temat dla portalu Business Insider (wyd.01.04.2025) oświadczając, iż: „takie wieloletnie doświadczenie i wiedza są cenne, szczególnie gdy stadnina boryka się z trudną sytuacją finansową”. Jak potwierdzał w licznych wywiadach sam Marek Trela, udzielał on również swojej pryncypałce rad z zakresu zarządzania, zaś w szczególności rad dotyczących „omijania pułapek decyzyjnych”. Rzeczywiście, w tej mierze Marek Trela był zawsze mistrzem. Co więcej, jego czeladniczka pojęła w mig, o co w tym wszystkim chodzi. Zatem, jak można mniemać, Weronika Sosnowska posiadła już pełne doświadczenie pozwalające jej na samodzielne zarządzanie stadniną jako prezes SK Janów Podlaski Sp. z o.o. Jak rozumiem, w tej sytuacji Marek Trela wypełnił już swoją funkcję, a tym samym ustała konieczność obciążania funduszu płac stadniny kosztem honorariów za jego działalność doradczą na rzecz pani prezes. To bardzo ważne, zważywszy na trudną sytuację stadniny. Zapewne najlepiej rozumie to były prezes Marek Trela, więc wszelką „pomoc” dla stadniny będzie odtąd świadczyć pro bono publico. Z miłości do janowskich koni.


