HODOWCY
Wspomnienie o Romanie Pankiewiczu (1924-2016)
Roman Pankiewicz (1924-2016) fot. Archiwum autorki
Autor: Hanna Sztuka
6 grudnia 2016 roku, zmarł Roman Pankiewicz - wybitny znawca, utalentowany hodowca oraz historyk koni arabskich. Miał 92 lata.
Kresowianin, urodzony w Kapłanowcach k. Grodna, gdzie ukończył Gimnazjum im.A.Mickiewicza. We wczesnej młodości – na początku II wojny światowej, wywieziony został wraz z matką na Syberię. – (..) “Pierwsza wywózka do Rosji była w lutym, druga w kwietniu 1940. – opowiadał w 2010 roku Monice Luft w wywiadzie dla polskiearaby.com – Wtedy udało się mojej mamie uciec, tylnymi drzwiami, na bosaka, podczas gdy wuj raczył Rosjan wódką… Chcieliśmy przedostać się na stronę niemiecką. Ale zgarnęli nas z pociągu i wywieźli na Syberię. Tam spędziliśmy 6 lat; najpierw pracowałem w tajdze, przy wyrębie drzew, choć miałem dopiero 16 lat. (…) Wyjechaliśmy do sowchozu, zamienionym potem na konzawod – stadninę. Tam robiłem dosłownie wszystko, byłem i traktorzystą, i kombajnistą, i w kopalni pracowałem, i w oborze”.
Roman Pankiewicz wielokrotnie wracał we wspomnieniach do rodzinnego domu - do lat swojego szczęśliwego dzieciństwa. To tam ukształtowały się jego zasady, którym pozostał wierny do końca swojego długiego życia. Kiedy zabrakło ojca, matki, starszego brata (pilot Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii, w 138 Eskadrze RAF), który zginął 17.12.1942 roku, zawsze starał się wybierać właściwą drogę.
Po powrocie z ZSRR do kraju w 1946 roku, Roman Pankiewicz ukończył Liceum Rolnicze w Poznaniu i Szamotułach. W roku 1950 po tym jak nie został przyjęty na studia na Akademii Rolniczej w Olsztynie podejmuje pracę zawodową w hodowli koni, z którą pozostał związany do końca swojego życia.
Dla hodowców i miłośników koni z całego świata Pankiewicz to symbol polskiej hodowli koni arabskich. Jego nazwisko na zawsze kojarzone będzie ze stadniną w Albigowej. To tam właśnie rozpoczął pracę z końmi arabskimi, jako młody asystent po ukończeniu szkoły rolniczej. Wcześniej odbył staż w Racocie, a po stażu był przez jakiś czas inspektorem w Wydziale Hodowli Koni WRN w Poznaniu. W latach 1951-1958 pracował w Państwowej Stadninie Albigowa począwszy od stanowiska asystenta, aż do zastępcy dyrektora. To właśnie w Albigowej na zawsze związał się z końmi czystej krwi arabskiej a jego serce podbiła klacz Bałałajka, matka ikony światowej hodowli - ogiera Bask. Choć zawsze twierdził, że hodowcą Baska jest sam Stwórca, dla wielu z nas na zawsze pozostanie nim zawsze skromny, Roman Pankiewicz. Był nie tylko praktykiem; pracował najpierw w Racocie, następnie, w latach 50., w Albigowej, potem jeszcze w Michałowie – w latach 60., a wreszcie w Bogusławicach. W drugiej połowie życia stał się wybitnym popularyzatorem i teoretykiem hodowli, autorem wielkiej liczby artykułów poświęconych koniom czystej krwi, oraz siedmiu książek.
Roman Pankiewicz “ Siedmiu wspaniałych” , Wydawnictwo Korfowe Arabians, 1996, na okładce portret ogiera Bask autorstwa Andrzeja Novak-ZempliNskiego
Zaprzeczał, gdy mówiło się o nim jako o hodowcy Baska. Twierdził, że hodowcą jest Pan Bóg. (...)”Jakby to było możliwe do uzyskania przez ludzi, to by dziesięć takich Basków chodziło. A gdzie ma pani drugiego? – mówił. Ale to on nadał Baskowi imię. – Starałem się zawsze, by konie miały krótkie, ładne nazwy, łatwe do tłumaczenia – opowiadał – bo już wtedy zaczynał się eksport. A Bask to dzielny mieszkaniec Kraju Basków w Hiszpanii. Jeden mój znajomy, który dużo podróżował, opowiadał, że Baskowie są bardzo pracowici. I tak koń został Baskiem”.
Roman Pankiewicz “Polska hodowla koni czystej krwi arabskiej 1918-1939”, Wydawnictwo Petroniusz Frejlich 2002
Mogłoby się wydawać, że człowiek, który wyhodował konie odnoszące spektakularne sukcesy (…) mógłby być niedostępny, dumny, a nawet pyszny – pisał wydawca Jego książki „Polska hodowla koni czystej krwi arabskiej 1918-1939″ Petroniusz Frejlich na jej obwolucie. – Nie, tego właśnie nie można powiedzieć o Romanie (…) zawsze jest skromny, życzliwy i przyjacielski”. W „Słowie wstępnym” do tegoż dzieła dodawał Adam Nałęcz-Sosnowski: „Podkreślam, że jest ono nieocenioną wartością, nie tylko dla obecnie żyjących, lecz również dla wielu następnych pokoleń przyszłych hodowców konia arabskiego. I właśnie szczególnie za to należy się Autorowi wdzięczność jego czytelników”.
W pierwszych latach po wojnie, kiedy odbudowa hodowli koni arabskich nie była jeszcze sprawą oczywistą, Roman Pankiewicz starał się doceniać wartość każdego rodu męskiego i każdej rodziny żeńskiej. Zdobyte przez lata pracy w Albigowej, a następnie w Michałowie doświadczenie, przerodziło się w pasję studiowania i analizowania rodowodów, śledzenia historii hodowli koni arabskich. Owocem tej pasji stały się Jego publikacje, z których biła znajomość tematu, rzeczowość, erudycja oraz piękna polszczyzna.
Roman Pankiewicz “ The Purebred Arab Horse in Poland” , wydawnictwo okolicznościowe “Animex” , Warszawa 1979
Nieco mniej znana niż praca w Albigowej pozostaje działalność Romana Pankiewicza w Michałowie w latach 1959 - 1967. Pomimo, że pozostawał zawsze w cieniu wybitnego hodowcy, jakim był Ignacy Jaworowski, to również w Michałowie Pankiewicz pozostawił po sobie trwały ślad, wprowadzając do stadniny jedyną wówczas przedstawicielkę rodziny żeńskiej Selma or.ar.1865, klacz Złota Iwa. Złota Iwa 1958 (Arax-Cesima po Witraż) była córką klaczy Cesima 1949, która została wyeliminowana z Albigowej i sprzedana nadleśniczemu Jerzemu Mariańskiemu jako źrebna ogierem Arax. Po latach Roman Pankiewicz odnalazł tę klacz i doprowadził do jej zakupu przez Michałów. Złota Iwa okazała się bezcennym nabytkiem. Jest babką jednej z najwybitniejszych klaczy w historii Michałowa, Czempionki Świata i USA, Zagrobli 1994 (Monogramm-Zguba po Enrilo), a jej krew reprezentują dziś w polskiej hodowli ogier Złoty Medal i jego syn Ptolemeusz. Roman Pankiewicz przez wiele lat zabiegał o przywrócenie polskiej hodowli utraconych rodzin i rodów, w tym rodów męskich Ibrahima or.ar. i Bairactara or.ar. (...)”Bardzo walczyłem o zakupienie Nabora. Linia Skowronka, wiadomo. Gdy go zobaczyłem, byłem oczarowany, cudowna, biała głowa i przepiękne, czarne oczy, chrapy… I dali mi go, bo tyle się o niego nawojowałem. Zacząłem mu się przyglądać. Gdy do nas przyszedł, było już po sezonie stanówkowym i wszystkie klacze były pokryte. I po roku obserwacji stwierdziłem, że na córki Witraża on się nie nadaje. Przyjechał Jaworowski, i ja mu mówię: bierz tego ogiera, bo on się nada na córki Amurath Sahiba. I on poszedł i dał z nimi wspaniałe potomstwo. To był początek linii „E”. A u mnie się nie zasłużył, choć go sobie wymarzyłem. W Albigowej najlepsze potomstwo dał z wnuczką Amurath Sahiba, ale ogierek ten urodził się już po odejściu Nabora do Michałowa”.
Przez wiele lat Jego artykuły publikowały takie pisma branżowe jak Koń Polski, Koński Targ, Konie i Rumaki, Arabian Horse World, Araber Journal czy szczególnie Mu bliski Kurier Arabski. Nie tylko teksty o hodowli, ale także wspomnienia i polemiczne listy są barwne i żywe. Jego powiedzenie, że koń to kultura towarzyszy nam do dnia dzisiejszego. Wielokrotnie to Roman Pankiewicz tworzył opisy do katalogów Aukcji Janowskiej, które są dziś znakomitym źródłem informacji.
“KURIER ARABSKI” , strona tytułowa- wydanie specjalne, Nr 17/1997/2, Biuletyn Polskiego Towarzystwa Hodowców Koni Arabskich
W 1992 roku należał do grupy pasjonatów, którzy powołali do życia Polskie Towarzystwo Hodowców Koni Arabskich. Całe życie Roman Pankiewicz służył hodowcom prywatnym swoją ogromną wiedzą i doświadczeniem. Jego zaangażowanie i wielki zapał doprowadziły do wydania kilku fundamentalnych publikacji: "Siedmiu Wspaniałych" wydanych przez Joannę Grootings oraz "Rejestr polskich ogierów czystej krwi arabskiej użytych do hodowli w latach 1944-1993. Tom I 1944-1983", wydany przez Dionizego Szostka.
Roman Pankiewicz “Rejestr polskich ogierów czystej krwi arabskiej użytuch w hodowli w latach 1944-1993” Tom I, 1944-1983, Wydawnictwo “Polgres” - Szczecin 1999
Pasja historyka hodowli zaowocowała publikacją "Polska hodowla koni czystej krwi arabskiej w latach 1918-1939", wydaną przez Petroniusza Frejlicha oraz "Stadnina Koni Nowy Dwór" i "Stadnina Koni Albigowa" (współautor Krzysztof Pudyszak), wydanych przez Polskie Towarzystwo Hodowców Koni Arabskich. Tom II "Rejestru polskich ogierów czystej krwi arabskiej użytych w hodowli w latach 1944-1993" obejmujący lata 1983-1993 (współautor Agnieszka Mikulska) doczekał się wydania przez Stadninę Koni Michałów w 2004 roku.
Agnieszka Mikulska, Roman Pankiewicz “Rejestr polskich ogierów czystej krwi arabskiej użytych w hodowli w latach 1944-1993” Tom II, 1983-1993, Stadnina Koni Michałów 2005
Ważną częścią dorobku Romana Pankiewicza było opracowanie trzech dodatków, obejmujących lata 1975-1978, 1979-1982 i 1983-1986, do pomnikowego dzieła Zdzisława Rozwadowskiego "50 years of breeding pure blood Arabian Horses in Poland in Their Genealogical Charts".
Roman Pankiewicz “The Breeding of Purebred Arabian Horses in Poland in Their Genealogical Charts 1983-1986”
(...)”M.L. Napisał pan we wstępie do książki „Siedmiu wspaniałych”: Jestem wdzięczny losowi, że udało mi się spotkać w życiu tyle wspaniałych ogierów. Nie wiem, czy spotkałem tylu wspaniałych ludzi. Zabrzmiało to trochę gorzko…
R.P.: Jeżeli chodzi o ludzi, o których mogę powiedzieć, że byli hodowcami, z którymi znajdowałem wspólny język, to byli to: Juliusz Kłoczowski, inspektor, Marek Piotrowski, naczelnik Wydziału Hodowli Koni, hipolog Adam Sosnowski, przez 25 lat inspektor hodowli koni w Sopocie, dyr. Andrzej Krzyształowicz, dyr. Ignacy Jaworowski. Ale hodowla to jest wizja autorska. Tyszkowski użył Cometa, ale w Janowie Comet pokrył tylko 5 klaczy i od razu odszedł do Michałowa, bo Krzyształowiczowi nie odpowiadał. Jak wiadomo, Krzyształowicz Monogramma też nie użył. Nawet nie chciał oglądać filmu z tym koniem, wyszedł z sali. Jaworowski z kolei nie użył Czorta ani razu. Ja uważam, że jeżeli będziemy używać podobne z podobnym, to się urodzi podobne. Jeżeli użyjemy inne z innym, to jest szansa, że coś ciekawego wyjdzie. Najlepszym przykładem Witraż. Ojciec kuhailan stuprocentowy, a matka saklawi, Makata po Fetysz. I wyszedł koń, który był nie tylko piękny, ale i dawał dobre potomstwo. Tak więc hodowla jest nieprzewidywalna. Niech się nie wydaje nikomu, że ma jakiś przepis na hodowlę. Nie ma nic takiego!
Hanna Sztuka swoją przygodę z końmi rozpoczęła jako zawodnik WKKW, a następnie instruktor i trener PZJ m.in. w tej dyscyplinie sportu. Jako trener w CHKJ "Halicz" uczestniczyła w projekcie Akademii Rolniczej w Lublinie, kierowanym przez prof. Ewalda Sasimowskiego nadzorując przygotowanie kuców felińskich do próby dzielności.
Hanna Sztuka to hodowca koni arabskich z wieloletnim doświadczeniem. Kierowała hodowlą w stadninie Tarus Arabians a następnie Agricola Farm, gdzie urodził się zwycięzca Derby ogier Eliat oraz znane klacze Bajaderka czy Valeriana. W latach 2016-2018 była głównym hodowcą w Stadninie Koni Michałów a w latach 2021-2023 kierowala Stadniną Koni Białka.
Jej zasługą jest wyhodowanie w Michałowie takich koni jak Ferrum (czempion Polski, złoty medalista Czempionatu Europy), EL Esmera (Czempionka Polski& Best in Show, złota medalistka Czempionatu Europy, Narodowa czempionka UAE 2024, brązowa medalistka GCAT Ajman 2025, złota medalistka Sharjah International Festival 2025), Elmedida (brązowa medalistka Czempionatu Europy), El Madera (czempionka Europy klaczy starszych), Florissima i Elgarolia, które zdobyły złote medale w Pokazie Narodowym. A także ogiera Ptolemeusz srebrnego medalisty Czempionatu Europy i klaczy Emarella Narodowej Czempionki Kataru oraz brązowej medalistki GCAT w katarze 2024. Hanna Sztuka obecnie jest aktywnym członkiem PZHKA oraz sekretarzem Towarzystwa Hodowli Polskiego Konia arabskiego a także autorką licznych publikacji na temat historii i hodowli koni czystej krwi arabskiej.











