NOWOŚCI
2025-12-18
Stadnina Koni Janów Podlaski w latach 2000-2025 - cz.2 Przyszłość w cieniu przeszłości
Stadnina Koni Janów Podlaski,
Stajnia Woroncowska 1881, fot.Glenn Jacobs, archiwum autorki
Autor: Hanna Sztuka
Perspektywy na przyszłość
Aby planować przyszłość trzeba najpierw dobrze poznać stan obecny. Przez lata
sprawy dotyczące stadnin państwowych, w tym także Janowa były niedostępne dla postronnych, gdyż
hodowla koni arabskich była, jak trafnie wyraziła to Krystyna Chmiel, szczelnie odizolowana od
społeczeństwa. Relikty tej przeszłości są zachowane do dnia dzisiejszego, gdyż stadnina chętniej
gości hodowców zagranicznych niż polskich, dla których nie jest szczególnie łaskawa. W roku 2016
doszło do zburzenia tego trwającego od lat 50. XX wieku układu i pojawiły się liczne wynikłe z tego
tytułu problemy. Okazało się bowiem, że istniała tam grupa, która na swój sposób
sprywatyzowała Janów, uzurpując sobie wyłączne prawo do określania nie tylko jego przyszłości, ale
także przeszłości. Wszystkie narosłe latami mity o historii Janowa, zostały w przestrzeni publicznej
użyte do walki politycznej mającej za zadanie określić kto ma prawo, a kto nie zarządzać stadniną. W
2016 roku doszło do wielu gorszących sytuacji, kiedy to ówczesna, pełna buty władza zderzyła się z
silną grupą interesów, która od lat kontrolowała Janów, nie tylko w sensie materialnym, ale również
tworzyła wokół niego mniej lub bardziej prawdziwą propagandę sukcesu. Nieoczekiwanie dla obu stron
ujawnione zostały również prawdziwe problemy Janowa, które do tej pory były zręcznie maskowane -
narastający kryzys ekonomiczny oraz obniżenie się jakości
hodowli.
Eukalipus 1974 (Bandos-Eunice
po Comet) hod. Janów Podlaski, fot.Marian Gadzalski, jeden z najbardziej znaczących dla polskiej
powojennej ogierów wyhodowanych w Janowie po II Wojnie Światowej. Obecnie stadnina nie dysponuje
męskim potomstwem reprezentującym linię Eukaliptusa, źródło; karta pocztowa z lat 70.XX
wieku, archiwum autorki
Sytuacja ekonomiczna stadniny w latach 2001-2025
Janów Podlaski to nie tylko stadnina lecz także gospodarstwo rolne o powierzchni
ponad 1,8 tys. ha, położone na słabych glebach o trudnej do uprawy strukturze. Pomimo dokonania
przez ANR w pierwszej dekadzie XXI wieku kilku znaczących inwestycji w infrastrukturę, Janów
nie stał się gospodarstwem rentownym zdolnym do samodzielnego rozwoju. Na wieloletnie zaniedbania
inwestycyjne, nałożyły się liczne błędy zarządów, a przede wszystkim nadzoru właścicielskiego, jakim
były kolejno AWRSP, ANR a obecnie KOWR. O ile koncepcja rozwoju w Janowie produkcji mleka miała
uzasadnienie w połowie lat 90. to niestety w kolejnych latach zostało to zaprzepaszczone. Według tej
koncepcji na jednego konia powinny przypadać dwie wysokowydajne krowy mleczne i taki system miał
zapewnić finansowanie hodowli koni. W Janowie, podobnie zresztą jak to się stało później w Białce i
Michałowie, doszło do odwrócenia tego parytetu poprzez doprowadzenie do utrzymywania w stadninie
nadmiernej ilości koni. Pomimo ogromnej inwestycji w nową oborę, nigdy nie udało się w Janowie
stworzyć rentownej produkcji mleka, co powoduje od lat ogromne obciążenie dla całego
przedsiębiorstwa. Wydajność janowskiego stada bydła od lat jest na miernym poziomie, okupionym
dodatkowo ogromną ilością brakowanego bydła i stałymi zakupami nowych jałówek. Średnia długość
życia krowy w Janowie to ledwie dwie laktacje, co absolutnie wyklucza rentowność produkcji. Do tego
Janów od wielu lat boryka się z niską jakością produkowanych pasz, a ostatnio nawet jej niedoborami
co zmusza stadninę do zakupów siana, słomy czy innych pasz, pomimo wystarczającego areału własnego.
Wysoka śmiertelność cieląt i wynikający z tego brak własnych jałówek na remont stada, świadczą o
niskim poziomie pracy hodowlanej w stadzie bydła na przestrzeni całego omawianego okresu. W związku
z tym od wielu lat deficyty w gospodarstwie były pokrywane sprzedażą koni. Doprowadziło to Janów do
obniżenia poziomu hodowli, co ma miejsce od około 15-20 lat. Sprzedaż jednej czy kilku wysokiej
jakości klaczy, maskowała problemy hodowlane całego stada, które narastały. Problemy te nie powstały
w roku 2016 jak twierdzili przeciwnicy zmian w stadninach. One po prostu zostały wówczas ujawnione!
Pozostaje odpowiedź na pytanie czy coś się w tym zakresie zmieniło na lepsze? Wszystko wskazuje na
to, że niestety nie.
Tab.1 Stadnina
Koni Janów Podlaski - wynik finansowy za lata 2001-2025

Załączony wykres, ujawnia wahania wyniku finansowego
Janowa na przestrzeni wielu lat, związane ze sprzedażą konkretnych koni, ale już od roku 2009
krzywa wykazuje tendencje spadkowe i nic nie wskazywało na poprawę. Ewenementem pozostaje wynik za
rok 2015, kiedy to sprzedaż jednego konia spowodowała rekordowy wynik plus 3 mln zł. Jeśli się
jednak policzy, że za jedną klacz Pepita, Janów otrzymał ponad 6 mln zł, to oznacza, że gdyby nie ta
sprzedaż wynik już w roku 2025 byłby ujemny na około 3 mln. Sprzedaż Pepity pozostanie zapewne
najbardziej tajemniczą transakcją w historii aukcji. Kolejne lata pokazały już wyraźnie, że
zarządzanie Janowem w dotychczasowy sposób wyczerpało się. Jednak nadzór KOWR zamiast podjąć realne
działania naprawcze, szczególnie po tym jak w latach 2021 i 2022 bilans wrócił do poziomu sprzed
roku 2015, czyli na niewielki plus, wykonał działania pozorne, a nawet szkodliwe dla Janowa i pomimo
udanej sprzedaży w 2023 roku Janów ponownie wykazał wynik
ujemny.
Dokapitalizowanie Janowa kwotą około 30 mln zł zamiast zostać
przeznaczone na poprawę rentowności całego przedsiębiorstwa utopiono w projektach, które nie
przyniosły większego efektu, a niektóre na szczęście nie uzyskały zgody konserwatora zabytków, jak
budowa biogazowni czy fotowoltaiki w stadninie. Jest tajemnicą, jak wygląda obecnie zadłużenie
stadniny wobec innych spółek KOWR oraz w bankach, które stanowiły duże obciążenie dla płynności
finansowej Janowa. Jednocześnie po roku 2023 zarząd Janowa został już całkowicie zmarginalizowany i
dziś pełni raczej funkcję formalną czy też wręcz dekoracyjną. Wygląda na to, że ważne decyzje są
podejmowane w KOWR, pod wpływem doradców i polityków, z których nikt nie dysponuje choćby ułamkiem
kompetencji w tym zakresie. Już ubiegłoroczny wynik finansowy Janowa, czyli minus 4 mln zł, powinien
być ostrzeżeniem dla nadzoru właścicielskiego, jednak od tej pory nie zrobiono nic, aby zapobiec
dalszemu pogarszaniu się sytuacji.
Tab.2 Stadnina Koni Janów Podlaski - najwyższa cena uzyskana za konia na aukcji w latach
2000-2025 - w zestawieniu z Tab.1 pokazuje, że wpływ sprzedaży nie miał decydującego wpływu na
wynik

Estymacja tegorocznego wyniku finansowego na około
minus 6-8 mln zł nie jest prawdopodobnie końcem możliwości obecnego zarządu i nadzoru KOWR w
generowaniu strat. Trudno mieć nawet osobiste pretensje do osoby, która pełni w Janowie obowiązki
zarządu. To nadzór właścicielski KOWR odpowiada za to, że powierza jedno z najtrudniejszych
gospodarstw rolnych w swoim zasobie, osobie zupełnie niedoświadczonej, która nigdy nie miała do
czynienia z zarządzaniem przedsiębiorstwem rolnym czy spółką prawa handlowego i można odnieść
wrażenie, że nie zdaje sobie nawet sprawy z powagi sytuacji.
Pamir 1984 (Probat-Parma po
Aswan) hod.Janów Podlaski , kontynuator rodu Kuhailan Afas or.ar., jeden z najbardziej zasłużonych
ogierów wyhodowanych a Janowie po II Wojnie Światowej, “Piękny i dzielny” , którą to cechę
przekazywał potomstwu. Obecnie stadnina nie dysponuje męskim potomstwem reprezentującym ten ród oraz
linię ogiera Pamir . Fot. Van Leent, źródło Wikimedia
Commons
Sytuacja hodowlana w latach 2001-2025
Od czasu
pojawienia się w Janowie takich koni jak Pianissima 2003, Pinga 2004 i Pogrom 2009, w Janowie nie
pojawił się żaden koń, który choćby w połowie dorównałby im klasą. Przy tym stajnia czołowa w
Janowie świeci od lat pustkami i stadnina nie ma już żadnego wpływu na krajową hodowlę. W związku z
tym pojawia się pytanie dlaczego tak się stało? Czy jest to efekt zmiany władzy i zarządu w roku
2016? Czy też powód jest inny. Gdyby to był wyłącznie skutek zmiany zarządu to jednak należy
podkreślić, że hodowca w Janowie zmienił się dopiero w roku 2020*. Do tego czasu hodowlę
prowadziła ta sama osoba, związana ze stadniną od lat 80. Czy jeżeli, jak twierdzi się na potrzeby
medialnej propagandy, w ostatnich latach zostały wyprzedane z Janowa jakieś wybitne klacze i ogiery,
które nie powinny opuszczać stadniny to gdzie one odnoszą sukcesy? Gdzie możemy zobaczyć ich
potomstwo? Odpowiedź jest jasna - nigdzie, ponieważ takich koni nigdy nie było. Problem leży tu
ponownie w nadzorze właścicielskim KOWR, który pozostawił sprawy hodowlane jako strefę wpływów
wąskiej grupy osób, która przez lata nie była przez nikogo kontrolowana przyznając sobie status
jedynych fachowców w dziedzinie hodowli koni.
Europejczyk 1982 (El
Paso-Europa po Bandos) hod.Janów Podlaski, syn najdrożej sprzedanego ogiera hodowli janowskiej El
Paso. (1 mln USD), w chwili obecnej stadnina nie dysponuje jego potomkiem w linii męskiej, fot.Van
Leent, źródło; Wikimedia Commons
Od czasu odejścia na emeryturę z
nadzoru nad hodowlą państwową Adama Sosnowskiego i kilka lat potem Izabelli Zawadzkiej, wszelkie
kierujące polską powojenną hodowlą zasady, zostały odrzucone, czego efekty obserwujemy dziś w
Janowie. Nadzór nie interesuje się efektami hodowli, a przede wszystkim celem
prowadzonej hodowli, którym nie jest bynajmniej sprzedaż koni. Przez lata stadniny państwowe, w tym
Janów były homogenicznie zamkniętymi enklawami, do których nie dopuszczano osób spoza ściśle
określonej grupy. Doprowadziło to do całkowitego wyjałowienia wiedzy hodowlanej i poprzez brak
zdrowej konkurencji, do znaczącego obniżenia poziomu osób odpowiedzialnych za hodowlę. Doszło do
sytuacji, że osoby zatrudnione na stanowisku zootechnika czy hodowcy w stadninie nie są w
jakikolwiek sposób rozliczane z efektów swojej pracy, gdyż nie stawia się przed nimi żadnych
wymagań. Nadzór KOWR operuje wyłącznie w sferze formalnej dotyczącej hodowli. Obecnie KOWR powierzył
również formalny nadzór nad janowską hodowlą osobie, która działa w jawnym konflikcie interesów
uwikłanej w mniej lub bardziej przejrzysty handel końmi czy wymuszanie nienależnych prowizji o
czym mówi się już i pisze głośno w mediach. Na chwilę obecną stadnina w Janowie nie ma nawet
formalnie głównego hodowcy, czyli osoby odpowiedzialnej za hodowlę, gdyż funkcję tę pozwolono
zachować osobie pełniącej obowiązki prezesa. W takim stanie rzeczy trudno spodziewać się efektów w
hodowli nie mówiąc o jej naprawie.
Etogram 1981 (El Paso-Etruria
po Palas) hod.Janów Podlaski syn najdrożej sprzedanego ogiera hodowli janowskiej El Paso. (1
mln USD), w chwili obecnej stadnina nie dysponuje jego potomkiem w linii męskiej, fot.Van Leent,
źródło; Wikimedia Commons
Używanie bez zachowania
równowagi zagranicznych ogierów w Janowie, doprowadziło do sytuacji przypominającej tę, kiedy to tuż
przed wybuchem I wojny światowej poprzez nadmierne używanie ogierów pełnej krwi, ówczesne konie
janowskie stały się mało pokupne i potrzebne. Dziś mamy sytuację analogiczną. Janów hoduje ogromną
ilość koni, które nie znajdują już miejsca na rynku. Musi się ich pozbywać za niewielkie pieniądze
często w miejsca o których prawdziwy miłośnik polskich koni wolałby nigdy nie słyszeć. Jednocześnie
od lat spada jakość wcielanych do stada matek klaczy, a klasa młodych ogierów jest na tyle niska, że
nie można wymienić nawet jednego, który ma jakieś znaczenie. Dziś Janów, wbrew kanonowi polskiej
myśli hodowlanej wprowadza do stada klaczy wyścigowe linie francuskie, co jest sprzeczne nie tylko z
misją wyznaczoną stadninie przez państwo polskie, ale również ze zdrowym
rozsądkiem.
Tak więc stadnina, która
wyhodowała po II wojnie światowej; Bandosa 1964, Banata 1967, Eukaliptusa 1974, Wikinga 1979, Pamira
1984, Batyskafa 1990 czy Ecaho 1990, nie ma już niczego do zaoferowania polskiej hodowli. I to jest
dzisiaj miarą jej upadku hodowlanego. Stosowane z uporem od 20 już ponad lat koncepcje wypierania
polskiej genetyki z Janowa za pomocą obcych ogierów, niczego do niej nie wnoszących, jest zwykłym
barbarzyństwem hodowlanym, które zepchnęło Janów z piedestału na jakim był w oczach hodowców i
miłośników koni arabskich przez wiele lat. Odpowiedź na pytanie czy jest jeszcze nadzieja na naprawę
Janowa i janowskiej hodowli to już temat na osobny artykuł.
*
Głównym hodowcą w Janowie do roku 2020 była Anna Stefaniuk, która w tym roku odeszła na
emerturę
Hanna Sztuka swoją
przygodę z końmi rozpoczęła jako zawodnik WKKW, a następnie instruktor i trener PZJ m.in. w tej
dyscyplinie sportu. Jako trener w CHKJ "Halicz" uczestniczyła w projekcie Akademii Rolniczej w
Lublinie, kierowanym przez prof. Ewalda Sasimowskiego nadzorując przygotowanie kuców felińskich do
próby dzielności.
Hanna Sztuka to hodowca koni arabskich z
wieloletnim doświadczeniem. Kierowała hodowlą w stadninie Tarus Arabians a następnie Agricola Farm,
gdzie urodził się zwycięzca Derby ogier Eliat oraz znane klacze Bajaderka czy Valeriana. W latach
2016-2018 była głównym hodowcą w Stadninie Koni Michałów a w latach 2021-2024 kierowala Stadniną
Koni Białka.
Jej zasługą jest wyhodowanie w Michałowie takich koni jak Ferrum ( Czempion
Polski ogierów rocznych&Best in Shoe , Czempion Polski Ogierów Młodszych, złoty medalista
Czempionatu Europy), EL Esmera (Czempionka Polski& Best in Show, złota medalistka Czempionatu
Europy, Narodowa Czempionka UAE 2024, brązowa medalistka GCAT Ajman 2025, złota medalistka
Sharjah International Festival 2025), El Medida (Czempionka Białki klaczy rocznych, Młodzieżowa
Czempionka Białki&Best in Show, Czempionka Polski Klaczy Młodszych, brązowa medalistka
Czempionatu Europy klaczy młodszych), El Madera ( czempionka Europy klaczy starszych ), Wildanova
2018 (Czempionka Europy klaczy starszych), Florissima i Elgarolia, które zdobyły złote medale w
Pokazie Narodowym. A także ogiera Ptolemeusz srebrnego medalisty Czempionatu Europy Ogierów
Młodszych i Czempiona Europy Ogierów Starszych i klaczy Emarella Narodowej Czempionki Kataru oraz
brązowej medalistki GCAT w Katarze 2024. Hanna Sztuka jest sekretarzem Towarzystwa Hodowli
Polskiego Konia Arabskiego a także autorką licznych publikacji na temat historii i hodowli
koni czystej krwi arabskiej.








