OPINIE

 
 
1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
 
 
GŁOS hodowców głosem rozsądku
W dniu 21 listopada 2025 r. w Sejmie odbyło się kolejne posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony i Rozwoju Hodowli Koni Arabskich w Polsce. pod przewodnictwem: 
Kazimierza Chomy – posła na Sejm RP, 
oraz Agnieszki Górskiej – posłanki na Sejm RP, 
Parlamentarny Zespół ds. Ochrony i Rozwoju Hodowli Koni Arabskich w Polsce powstał w następstwie obaw o stan tej hodowli po nieudanej aukcji Pride of Poland 2024, oraz w obliczu fatalnych wyników finansowych SK Janów Podlaski oraz SK Michałów na koniec 2024 roku. Należy tutaj zaznaczyć, iż niepowodzeniem kończą się wszelkie dotychczasowe próby ze strony członków Zespołu, mające na celu nawiązanie dialogu z władzą, aby wypracować ulepszone mechanizmy dla funkcjonowania sektora państwowej hodowli koni arabskich w Polsce. 
Czy sztuczna inteligencja ma szansę zastąpić naturalną głupotę?
W czasach kiedy sztuczna inteligencja, opanowuje świat, naturalna głupota nadal trwa i nie daje za wygraną.
Doskonałym tego przykładem jest opublikowane w ostatnich dniach na stronie internetowej Janowa, kuriozalne zapytanie ofertowe, które wprawiło w osłupienie nie tylko  hodowców i miłośników koni arabskich. Ostatnie lata przyzwyczaiły nas już do różnych dziwacznych pomysłów pojawiających się w związku ze Stadniną w Janowie, ale ten ma dużą szansę wysunąć się na prowadzenie w rankingu urzędniczej głupoty:
KILKA PYTAŃ DO HENRYKA SMOLARZA
Afera z niefortunną sprzedażą działki pod CPK obnażyła wiele nieprawidłowości w funkcjonowaniu państwa. Jednakże całkiem niespodziewanie, ta sprawa ujawniła również nieznane dotąd oblicze Henryka Smolarza, Dyrektora Generalnego KOWR. Ten wysokiej rangi urzędnik państwowy okazał się  człowiekiem nadspodziewanie prawdomównym. W przypływie szczerości przyznał bowiem, iż nie czyta korespondencji i dokumentów przedstawianych mu do podpisu. Zapewne nie jest to odosobniona praktyka wśród kadry zarządczej, lecz jedynie Henryk Smolarz otwarcie i publicznie potwierdził ten fakt. Skądinąd trudno się dziwić, iż sprawy tak właśnie się mają. Wszak ów prawdomówny urzędnik wysokiego szczebla musi oszczędzać każdą minutę, by w ciągu 24 godzin zdążyć z wypełnianiem wszystkich swoich obowiązków zawodowych. Jak wiadomo, nie tylko sprawuje równolegle funkcje posła na Sejm RP oraz Dyrektora Generalnego KOWR, lecz również prowadzi własne gospodarstwo rolne. Kto w tej sytuacji dałby radę czytać wszystko co współpracownicy podsuwają mu do podpisu? Nikt. Po prostu nie da rady.
Rysy na pomniku historii
SK Janów Podlaski posiada status pomnika historii, co powinno zobowiązywać przynajmniej do szanowania chlubnej przeszłości, kiedy kształtowały się rody męskie i rodziny żeńskie polskich koni arabskich, którym zawdzięczamy wysoką międzynarodową pozycję naszej hodowli. Niestety, zarządcy z platformianego nadania robią wszystko, aby pozostałości naszej chlubnej historii „wygumkować” z rodowodów młodzieży końskiej. Jeśli źrebięta (a także roczniaki i dwulatki) są przyszłością naszej hodowli, to przegląd jesienny w Janowie wykazał, że ta przyszłość nie maluje się już w biało-czerwonych barwach!
CHMURY NAD STADNINĄ
„Słońce nad stadniną, w końską grzywę chowa twarz. Wstęgą nad łąkami, jeszcze się unosi mgła”. Te oto słowa, napisane przez Krzysztofa Dzikowskiego dla Czerwonych Gitar przenoszą nas w niepowtarzalną atmosferę stadniny koni. Tę właśnie atmosferę mogły chłonąć osoby przybyłe 14 października 2025 roku do Stadniny Koni Janów Podlaski na jesienny przegląd hodowlany koni czystej krwi arabskiej. Choć zamiast słońca, tego dnia nad stadniną krążyły ciężkie chmury, zza których nieśmiało próbowały się przebić blade promienie słońca. W przeciwieństwie do zamkniętych przeglądów przeprowadzonych w państwowych stadninach koni arabskich wiosną tego roku, przeglądy jesienne zostały otwarte dla publiczności we wszystkich trzech państwowych stadninach koni tej rasy. Otwarcie przeglądów zawdzięczamy w dużej mierze skutecznym działaniom pana posła Kazimierza Chomy, przewodniczącego Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony i Rozwoju Hodowli Koni Arabskich w Polsce.
Ile kosztuje honor! 2.0
Opublikowana pierwsza edycja artykułu wzbudziła wielkie emocje, przede wszystkim u uczestniczących w pokazie sędziów. Sprowokowało to mnie do przyjrzenia się bliżej relacjom z pokazu w Izraelu i okazało się, że również uczestnicy mieli wiele zastrzeżeń. Okazało się, że nie tylko ja uznałam za niemoralne rozgrywanie pokazu koni w kraju, który toczy wojnę z sąsiadem, dokonując zniszczeń i dopuszczając się czynów uznanych za ludobójstwo przez ONZ. 
BITEWNA RIPOSTA
Prominenccy akolici Wielkiej Trójcy, na czele z medialnym ramieniem tego środowiska, przez ostatnie dwa lata realizowali strategię ignorowania publikacji krytycznych wobec Anny Stojanowskiej. Sama Anna Stojanowska również przyjęła opcję milczenia. Widać jednak, iż w ocenie dworu Stojanowskiej, formuła ignorowania głosów krytyki już się wyczerpała. W obliczu druzgocącego dla Wielkiej Trójcy tekstu „Bitwa o Stadniny” do przeczytania na niniejszym portalu, w sukurs atakowanym przyszła Agnieszka Bojanowska, naczelna intelektualistka środowiska „przywróconych”. Swoją misję zrealizowała na profilu FB Araby Magazine jako „nieodosobniony głoś środowiska”. Argumenty w obronie Wielkiej Trójcy pióra emerytowanej nauczycielki matematyki są jednak miejscami  tak niedorzeczne, iż wymagają riposty.
Polskie araby – wrócić do korzeni!
Aukcja koni czystej krwi w Janowie Podlaskim istnieje nieprzerwanie od 1970 r. Budowana przez Animex pierwsze 26 lat, rozwijana następne 5 lat przez spółkę Polish Prestige, kiedy pod tą właśnie nazwą osiągała status największej i najważniejszej aukcji koni arabskich na świecie. Polturf zmienił nazwę na Pride of Poland i prowadził ją przez kolejne lata.  Od roku 2015 właściwie nie wiadomo, kto za aukcję jest odpowiedzialny. Co roku kto inny: Międzynarodowe Targi Poznańskie, ANR, Stadnina Janów, Stadnina Michałów, KOWR, PKWK. W atmosferze toczących się śledztw prokuratorskich i dziennikarskich, wzajemnych oskarżeń i pomówień aukcja utraciła swą markę i znaczenie. Mierne wyniki i błędy organizacyjne stały się paliwem politycznym i tematem dla medialnego hejtu. Kilku prezesów utraciło swoje posady, kilku doradców wypadło z łask. Kolejnym ministrom rolnictwa aukcja spędza sen z powiek, ale nie wiedzą, że Pride of Poland, podobnie jak cała polska hodowla koni, znalazła się w ślepej uliczce.
Bitwa o stadniny
Skończyły się czasy panów na włościach, kiedy to przez kilkanaście lat Wielka Trójca robiła w stadninach co chciała i nikt nie wtykał nosa w „ich” sprawy, czyli w nie swoje sprawy. A jeśli ktoś próbował, dostawał po łapach. Zarówno Jerzy Białobok w SK Michałów, jak i Marek Trela w SK Janów Podlaski latami rządzili w stadninach niczym udzielni książęta, tak naprawdę poza wszelką kontrolą. Aureola wybitnych fachowców zapewniała im całkowitą bezkarność. Anna Stojanowska, wieloletnia inspektor ANR ds. hodowli koni dopełniała tajemny krąg jedynych znawców hodowli koni arabskich w Polsce i jedynych niepodważalnych autorytetów w tej dziedzinie. Autorytetów, które nie podlegały żadnej krytyce. Jednak te dobre czasy minęły już dla nich bezpowrotnie.
 
 
1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
 
 
Copyright © 2020
projekt IRN Multimedia
oprogramowanie choruzy.pl

Strona wykorzystuje COOKIES w celach statystycznych, bezpieczeństwa oraz prawidłowego działania serwisu.
Jeśli nie wyrażasz na to zgody, wyłącz obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Więcej informacji Zgadzam się